Dowcip dnia
"Na lekcji geografii. – Jasiu, pokaż na mapie Ocean Spokojny. -prosi nauczycielka. Jaś wskazuje wszystkie oceany. – Przecież miałeś pokazać tylko Ocean Spokojny. -Wiem, ale na tej mapie wszystkie oceany są spokojne."
Na lekcji geografii.
– Jasiu, pokaż na mapie Ocean Spokojny. -prosi nauczycielka.
Jaś wskazuje wszystkie oceany.
– Przecież miałeś pokazać tylko Ocean Spokojny.
-Wiem, ale na tej mapie wszystkie oceany są spokojne.
Nauczyciel historii wpada zdenerwowany do pokoju nauczycielskiego i mówi do dyrektora:
– Ech, ta druga „b”! Nie wytrzymam z tymi baranami! Pytam ich, kto wziął Bastylię, a oni krzyczą, że to żaden z nich!
– Niech się pan nie denerwuje – uspokaja dyrektor. – Może to rzeczywiście ktoś z innej klasy?
Pani od Biologii pyta Kazia:
-Wymień mi pięć zwierząt mieszkających w Afryce!
Na to Kazio:
-Dwie małpy i trzy słonie.
Mąż odwozi do szpitala rodzącą żonę – nauczycielkę polskiego. Ta nazajutrz dzwoni do męża:
– Kochany, jestem taka szczęśliwa! Wyobraź sobie: rodzaj męski, liczba mnoga!
Lekcja w szkole w czasach paleozoiku. Nauczycielka wykuwa na kamiennej tablicy pytanie: Ile to jest 2+2? Wzywa do odpowiedzi Jasia. Ten nie zna odpowiedzi i zastanawia się. Nagle słychać straszny huk i unoszą się tumany kurzu. Nauczycielka pyta surowo:
– Dzieci! Kto rzucił ściągę?!
Nauczyciel napisał w dzienniczku uczennicy:
– Pańska córka Zosia jest nieznośną gadułą.
Nazajutrz dziewczynka przyniosła dzienniczek z adnotacją ojca:
– To pestka! Gdyby pan słyszał jej matkę!…
Nauczycielka pyta się dzieci, jakie zwierzęta mają w domu.
Uczniowie kolejno odpowiadają:
– Ja mam psa…
– Ja kota…
– U nas są rybki w akwarium…
Wreszcie zgłasza się Kazio:
– A my mamy kurczaka w zamrażarce…
Mąż odwozi do szpitala rodzącą żonę – nauczycielkę polskiego. Ta nazajutrz dzwoni do męża:
– Kochany, jestem taka szczęśliwa! Wyobraź sobie: rodzaj męski, liczba mnoga!
Panie władzo! Szybko! Tam za rogiem ulicy… – wołają dwaj zadyszani chłopcy do przechodzącego policjanta.
– Co się stało?
– Tam… nasz nauczyciel…
– Wypadek?!
– Nie… on nieprawidłowo zaparkował!
Nauczycielka mówi do ucznia:
– Ten rysunek jest bardzo dobry.
Przyznaj się, kto ci go zrobił: ojciec czy matka?
– Nie wiem, ja już spałem.
Co ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? – dziwi się nauczycielka muzyki – Przecież to pistolet maszynowy!
– Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami…
– Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? – pyta nauczycielka Jasia.
– Bo nie mogę się obudzić na czas…
– Nie masz budzika?
– Mam, ale on zawsze dzwoni wtedy kiedy ja jeszcze śpię.
Pani kazała opowiedzieć Jasiowi jakiś wierszyk.
Jasio mówi:
„Może, polskie może,
Stoi w tobie dziewczę hoże.
A w tym morzu świsty, gwizdy,
Woda sięga jej do kolan.”
– Jasiu, gdzie tu rym?
– Rym będzie jak wody przybędzie.
Na lekcji Jasio pyta panią od biologii :
– Proszę powiedzieć, co to takiego: ma sześć nóg i wyłupiaste czarne oczy?
– Nie wiem …..
– Ja też nie wiem, ale to coś chodzi pani po ramieniu!
– Jak nazywa się człowiek, który ciągle gada i gada, chociaż nikt go nie słucha?
– Nauczyciel!
-Co to jest nieskończoność – pyta nauczycielka?
-Na przykład rok szkolny – odpowiada Jasio.
– Czym różni się kura od ucznia?
– Kura znosi jajko przez minutę, a uczeń musi znosić szkołę przez siedem godzin dziennie!
Małgosia stoi przed nauczycielem i płacze.
– Nie zasłużyłam na jedynkę…
– Masz rację, ale to najniższy stopień, jaki przewiduje regulamin!
Na biologii nauczycielka pyta ucznia:
– Powiedz Jasiu, ile mucha ma nóg?
– A nie ma pani przypadkiem innych zmartwień?!?
Małgosia pokazuje nauczycielowi języka polskiego swój zeszyt i pyta:
– Nie mogę odczytać, co pan napisał pod moim wypracowaniem.
– Napisałem: „Pisz wyraźnie”.
Na lekcji przyrody nauczycielka pyta:
– Jasiu, co wiesz o jaskółkach?
– To bardzo mądre ptaki. Odlatują, gdy tylko rozpoczyna się rok szkolny.
– Czy zdajesz sobie sprawę z tego, ile nas kosztuje twoja nauka?
– Tak, tato. Dlatego staram się uczyć jak najkrócej i jak najmniej.
Małgosia pyta mamę:
– Mamo, czy pamiętasz jak mi opowiadałaś o tym, jak cię wyrzucili ze szkoły za złe sprawowanie?
– A czemu akurat teraz ci się to przypomniało?
– No…bo historia lubi się powtarzać….
Jasio spóźnia się pół godziny na lekcję języka polskiego.
Nauczycielka pyta :
– Co się stało ?
– Napadł na mnie groźny bandyta z pistoletem w ręce!
– To straszne! – mówi nauczycielka – A co było potem?
– Zabrał mi zeszyt z wypracowaniem!
Nauczycielka do Małgosi:
– Przyznaj się ściągałaś od Jasia!
– A skąd pani o tym wie?
– Bo, obok ostatniego pytania on napisał: „nie wiem”, a ty ” ja też „.
Wychowawczyni zwraca uwagę Jasiowi:
– Dlaczego codziennie spóźniasz się na lekcje?
– To przez mojego dziadka.
– Zachorował? Biedaczek…
– Nie, ale ciągle powtarza, że na naukę nigdy nie jest za późno.
Dorosły już Jasio spotyka swoją wychowawczynię z podstawówki.
– Co słychać Jasiu, co teraz robisz?
– Wykładam chemię.
– Tak? To bardzo ładnie.
– No, w biedronce…
Nauczyciel:
– Ile znasz części świata?
– Pięć.
– Proszę je wymienić.
– Pierwsza, druga, trzecia, czwarta, piąta.
Jakie ryby najbardziej lubią matematycy?
– Sumy
Nauczycielka na lekcji matematyki:
-Od dziś będziemy liczyli na komputerach.
-Huurrra! To świetnie! – cieszą się dzieci.
-No to kto mi powie, ile to będzie pięć komputerów dodać dwanaście komputerów?…


Z czego słyną Chiny?
Nie wiem – odpowiada chłopiec.
A skąd masz herbatę w domu? – podpowiada pani.
Mama kupuje w sklepie.

Mam nadzieję, że dzisiaj nikogo nie przyłapię na ściąganiu!
I my mamy taką samą nadzieję! – odpowiadają dzieci.